czwartek, 17 października 2013

MARION Spa MASKA KOLAGENOWA- ODŻYWCZA

Witajcie moje Drogie!

Dziś przychodzę do Was z recenzją odżywczej maski kolagenowej, którą otrzymałam od firmy Marion do przetestowania.




O masce od  producenta: 

 Doskonale dopasowany do kształtu twarzy płat hydrożelowy, nasączony został serum ze składnikami, które w chwili kontaktu ze skórą, wnikają w jej głąb. Skoncentrowana formuła substancji aktywnych skutecznie przywraca witalność, regeneruje i odżywia skórę twarzy.

Maska wygodna w użyciu, do każdego typu skóry.

Składniki zawarte w serum działają na cerę trójwymiarowo: równomiernie wzdłuż i wszerz jej powierzchni oraz w głąb skóry. Płat nałożony na twarz, podnosi jej temperaturę, co umożliwia efektywne działanie substancji aktywnych.



Ekstrakt z winogron- dzięki dużej zawartości polifenoli (naturalnych przeciwutleniaczy), zapobiega starzeniu się skóry i chroni ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, powodując, że skóra jest jędrna i elastyczna. Doskonale nawilża i odżywia cerę.

Witamina C- efektywny antyoksydant zwalczający wolne rodniki, opóźniając proces starzenia się skóry. Poprawia koloryt cery, rozświetla ją i chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. 

Witamina E- chroni włókna kolagenowe oraz lipidową warstwę naskórka przed zniszczeniem, przeciwdziałając procesom starzenia się skóry. Zwiększa jej elastyczność, nawilża, wygładza i ujędrnia. 



Witamina A- stymuluje produkcję nowych komórek, regenerując naskórek. Dzięki niej cera zmęczona, szara oraz sucha jest odżywiona i zyskuje zdrowy wygląd. 
Niacynamid (Witamina B3)- antyoksydant stymulujący produkcję składników nawilżających skórę. Przyczynia się do zwiększenia jej elastyczności i zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek.


                                                              Zabezpieczona hydrożelowa maska 3 D, jeszcze przed jej użyciem.  :)

Moja opinia:


*Maseczka- zrobiona z żelowego płatu ładnie przywiera do twarzy. Sebum  nie spływa po twarzy, ale ja, żeby było mi wygodniej wolałam się na te 15 min. położyć z maseczką i dodatkowo zrelaksować. ;)

*Po zastosowaniu kolagenowej maski moja cera była ładnie nawilżona, napięta oraz zyskała blasku.:) Naprawdę byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jej działaniem.

*Bardzo łatwa aplikacja- tylko  nakładamy żelowy płat i po minionym czasie w najprostszy sposób ją ściągamy z buzi. Taka forma maski bardzo przypadła mi do gustu. :)

*Maska w żaden sposób mnie nie podrażniła. Wszystko było jak najbardziej ok. :)

Podsumowanie:

Maseczka spisała się u mnie bardzo dobrze. Mogę ją serdecznie polecić. Sama chętnie bym do niej jeszcze wróciła. 

Kolagenowa maska występuje jeszcze w 3 innych wariantach: nawilżająca, liftingująca oraz przeciwzmarszczkowa. Nie ukrywam, że z chęcią wypróbowałabym tych pozostałych maseczek. :)



Więcej informacji odnośnie pozotałych maseczek znajdziecie na stronie MARION.


Pozdrawiam Was serdecznie :)

Basia

19 komentarzy:

  1. ooooo fajna :) z chęcia przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. noo jak chcesz do nie powrócić to trzeba ją wypróbować ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak, chętnie bym jej jeszcze użyła.

      Usuń
  3. nie cierpię takich wynalazków :D brrrrr :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze maski tego typu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam maskę tego typu pierwszy raz, ale spisała się dobrze. :)

      Usuń
  5. też testowałam tą maskę i mam o niej podobne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam maseczki do twarzy! tej jeszcze nie maiłąm, ale z przyjemnością uzupełnię braki :)
    fajny blog,ciekawe recenzje z pewnością będe tu zaglądać częściej..obserwuję!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować.:) Dziękuję i pozdrawiam :* :)

      Usuń
  7. Nigdy nie miałam maseczki w takiej formie, to dopiero ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takiego rodzaju maseczki jeszcze nigdy nie miałam. Na pewno to o wiele większa wygoda stosowania niż te tradycyjne, zmywalne maski.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie że się dobrze spisała. Nie miałam jej jeszcze. :)

    OdpowiedzUsuń